10 powodów, dla których masz wysoki współczynnik odrzuceń

10 powodów, dla których masz wysoki współczynnik odrzuceń

Zmniejsz współczynnik odrzuceń na stronie

Google definiuje współczynnik odrzuceń jako liczbę osób, które weszły na twoją stronę i opuściły ją bez obejrzenia żadnej podstrony. Czy zawsze jest zjawiskiem negatywnym? To zależy, jaki jest cel twojej strony i czy użytkownicy znaleźli to, czego szukali. Jeśli tak, nie ma nic złego w tym, że nie przeglądają dłużej treści witryny. Co jednak zrobić, jeśli wskaźnik konwersji nie rośnie, nie widzisz ruchu na stronie, a użytkownicy uciekają? Zastanów się, czy sam ich nie odstraszasz.

10 powodów, dla których masz wysoki współczynnik odrzuceń
Źródło obrazka: pixabay.com/en/users/Picography-361976/

1. Wyskakujące okna

Wszystko jest kwestią czasu, wyczucia i ilości. Wyskakujące okno z informacją o zniżce za zapisanie się do newslettera lub o aktualnych promocjach może zwiększyć twoją sprzedaż. Są jednak dwa warunki, które bezwzględnie musi spełniać.

  • przekaz powinien być jasny i zrozumiały, aby użytkownik nie musiał zachodzić w głowę, czego od niego chcesz
  • wyskakujące okno na stronie głównej wystarczy. Naprawdę. Pop-up atakujący na każdej podstronie rozprasza i zniechęca. Ile razy ty sam chciałbyś klikać w krzyżyk, kiedy po prostu potrzebujesz szybko zorientować się w ofercie sklepu?

Kluczem do sukcesu jest przetestowanie i treści, i czasu wyświetlania wyskakującego okna. Czasem dobre rezultaty przynosi, jeśli dasz użytkownikowi kilkanaście sekund na zapoznanie się z twoją ofertą, zanim zaproponujesz mu coś więcej w ofercie pop-up.

2. Design

W grafice, podobnie jak w modzie, obowiązują pewne trendy. Oznacza to również, że strona, która od kilku lat nie była odświeżana, może zacząć odstraszać użytkowników.

Szukanie oryginalności na siłę nie przyniesie dobrych rezultatów. Czasem wystarczy zostawić na stronie trochę przestrzeni, poprawić grafikę menu czy zrezygnować z szeryfowego fontu, aby strona nabrała bardziej przyjaznego wyglądu.
Dobry lub zły design to nie tylko kwestia doboru kolorów. Pamiętaj, że udany projekt będzie wyglądał atrakcyjnie również w prostej czerni i bieli.

3. Nawigacja i usability

Zasada jest prosta: jeśli użytkownik nie może znaleźć tego, po co przyszedł, ucieknie z twojej strony w mgnieniu oka. I wbrew pozorom masz spory wpływ na jego zachowanie!
Aby poprawić usability, możesz skorzystać z tych naprawdę obszernych list podpowiedzi, wskazówek i zasad.
Naczelne reguły są jednak proste:

  • Jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych rozwiązań. Odruchowo szukamy menu w poziomej górnej części strony, a pierwsze miejsce, na jakie zwykle patrzymy, to prawy górny róg strony.
  • Pusta przestrzeń mądrze wkomponowana w projekt może prowadzić użytkownika i kierować jego uwagę na najważniejsze treści. Użyj szczegółów tak, aby działały na twoją korzyść.

Nie zapominaj także o regule KISS (keep it simple, stupid). Użytkownik musi w ciągu kilku sekund zrozumieć, co mu oferujesz, więc lepiej zrezygnuj z niepotrzebnych udziwnień, dziesiątków zdjęć i migających bannerów.

4. Multimedia

Jesteś w pracy, korzystasz z przerwy, otwierasz jakąś stronę, aby poszukać rozwiązania jakiegoś problemu… film wideo uruchamia się od razu z pełną głośnością i wywrzaskuje reklamę chusteczek do nosa. Co robisz? Gorączkowo próbujesz wyłączyć dźwięk albo… uciekasz ze strony.
Jeśli chodzi o pliki wideo, sprawa jest bardziej złożona. Automatycznie uruchomiony ma szanse przykuć uwagę odwiedzającego i zachęcić go do pozostania na stronie. W przypadku tego medium warto zatem poświęcić czas na testy.

Prędkość strony

Internet nie sprzyja kontemplacji. Licz się z tym, że jeśli twoja strona ładuje się dłużej niż 3-4 sekundy, ryzykujesz utratę cierpliwości użytkownika.
Dlatego nie oszczędzaj na hostingu – otrzymujesz jakość odpowiednią do poniesionych nakładów. Zrezygnuj z tego, co spowalnia wyświetlanie strony. Kiedy marnujesz czas, tracisz użytkownika.

Jak szybka powinna być twoja strona?

Aby sprawdzić, jak szybko ładuje się twoja strona i które elementy ją spowalniają, możesz użyć Pingdom lub WebPageTest

6. Wersja mobilna

Nie zakładaj, że twoja strona będzie wyświetlana tylko na dużych ekranach domowych komputerów. Coraz więcej osób korzysta z internetu na urządzeniach mobilnych, a Google bardzo mocno faworyzuje w wynikach wyszukiwania strony, które mają wersje responsywne.

Jeśli Twoja strona ma design rodem z zeszłej dekady, jest upstrzona dziesiątkami dużych grafik, których ściągniecie zajmuje wieki i nie ma lekkiej wersji RWD, sam prosisz się do wysoki wskaźnik odrzuceń.

7. Treść

A teraz popatrz na swoją stronę internetową krytycznym okiem i odpowiedz sobie na jedno pytanie: „Co z tego jest dla odwiedzających?”. Skup się na byciu maksymalnie użytecznym.

Zwróć uwagę na to, jak prezentują się treści na twojej stronie. Czy są łatwe do „przeskanowania”? Użytkowników odstraszają wielkie bloki tekstu, w które trzeba się „wgryźć”, aby złapać ogólny sens. Znasz akronim tl;dr? Nie wziął się z powietrza.

I nie miej wątpliwości: content is the king. Treści na twojej stronie mogą równie dobrze przyciągać, jak i odstraszać użytkowników.
Dobrze skontrastowane kolory, odpowiednio wysoki stopień pisma, duże przerwy między akapitami, nagłówki, wypunktowania są twoimi sprzymierzeńcami w walce o uwagę czytelnika. Nie trzeba wspominać, że to dotyczy także ortografii, stylistyki i poprawności językowej…

8. Nadmiar danych i brak wiarygodności

Niezależnie od tego, jak czyste masz intencje, jeśli twoja strona nie komunikuje wiarygodności, trudno ci będzie przekonać do niej użytkowników. Tandetny design, wyskakujące reklamy nie zawsze związane z treścią twojej strony, amatorskie grafiki i niechlujna treść – to wszystko nie budzi zaufania ani nie przyczynia się do podniesienia wskaźnika konwersji.

Przyjmij także zasadę, że nie prosisz użytkowników o podanie danych, które nie są ci potrzebne albo których nie wykorzystasz do dostarczenia czy spersonalizowania usługi. Kto ma czas wypełniać długie kwestionariusze, jeśli chce tylko zapisać się do newslettera i uzyskać 10% zniżki?

9. Grupa docelowa

Czy jesteś pewny, że na twoją landing page trafia odpowiednia grupa użytkowników? To pytanie ma sporo sensu: musisz wiedzieć, do kogo chcesz dotrzeć. Jeśli na przykład sprzedajesz produkt skierowany do korepetytorów i prywatnych nauczycieli, nie ma sensu przekierowywać na twój landing page szkół publicznych.

Ustal, kto należy do twoich potencjalnych odbiorców i to pod nich stwórz landing page. Im bliżej poznasz grupę docelową, tym lepiej. Zależy ci przecież, żeby odwiedzający polecali twoją stronę swoim znajomym jako wartościową i godną uwagi, prawda? Przy okazji: pamiętaj o przyciskach umożliwiających udostępnienie w mediach społecznościowych!

10. Ustawienia Google Analytics

Nie, nie chodzi o to, aby oszukiwać statystyki, ale żeby dostosować je tak, aby rzeczywiście odzwierciedlały to, co dzieje się na twojej stronie. To ty decydujesz, co liczy się jako wydarzenie. Twoim wskaźnikiem odrzucenia może być nie to, czy ktoś wszedł na twoją stronę i czy przeszedł na kolejną, ale czy wszedł na stronę i wykonał akcję, o którą ci chodzi, na przykład odtworzenie video lub kliknięcie w link.

Współczynnik odrzuceń jest czym innym dla bloga, na który odwiedzający wchodzą, aby przeczytać jeden potrzebny artykuł, a czym innym dla portali społecznościowych, na których można spędzić pół życia. Dlatego ustal cel swojej strony i zamiast porównywać się do innych, skup się na swoich własnych wynikach. Jak zmieniały się przez ostatnie miesiące? Jest tylko jeden powód do niepokoju: jeśli twój wskaźnik odrzuceń spada poniżej 5-10%. Jest to ewidentny znak, że nie rejestruje tego, co myślisz, że rejestruje.

A jakie są wasze doświadczenia z wysokimi wskaźnikami odrzuceń? Jak sobie z nimi poradziliście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!

Zapisz

Zapisz

Skomentuj

avatar