Freelancer i prokrastynacja

Prokrastynacja w pracy zdalnej

 

Większość z nas zanim przystąpi do pracy po prostu musi zrobić jeszcze kilka drobnych, niecierpiących zwłoki spraw. Na przykład wyjść na spacer dla pobudzenia szarych komórek, wypić kawę – oczywiście w tym samym celu – i sprawdzić portale społecznościowe, żeby później nic już nie rozpraszało uwagi…

Wy też to znacie? Dla wielu freelancerów prokrastynacja to największa trudność w pracy zdalnej.

Freelancer i prokrastynacja

Źródło obrazka: pixabay.com/pl/users/condesign-509903/

Kiedy „nie masz nastroju” do pracy

Co to jest prokrastynacja? Odpowiedź wydaje się oczywista dla każdego, kto kiedykolwiek… zabijał czas przeznaczony na pracę oglądając memy – internet jest pełen zabawnych grafik wyjaśniających zjawisko prokrastynacji. Nie należy jednak mylić unikania rzeczy do zrobienia dlatego, że „nie jest się w nastroju” z rozsądnym odkładaniem ich „na później”, dlatego że w danej chwili nie są priorytetem.

Skąd się bierze odkładanie na później? Naukowcy, którzy badali zjawisko prokrastynacji, zauważyli, że długoterminowa ocena kosztów i korzyści nie jest najmocniejszą stroną ludzkiej psychiki. Przyjrzyjmy się na przykład regularnym wizytom u dentysty: wszyscy wiemy, że dobrze jest raz na jakiś czas odwiedzić tego specjalistę, ale koszty takiej wizyty – finansowe i fizyczne w postaci bólu – okazują się ważniejsze niż odległa korzyść w postaci zdrowych zębów. Nic więc dziwnego, że pozwalamy, aby data wizyty kontrolnej uleciała nam z pamięci… i z kalendarza.

Ten sam mechanizm działa też, kiedy planujemy przejść na dietę czy zacząć oszczędzać: chętniej sięgniemy po małą nagrodę (z której korzyści są wątpliwe, ale natychmiastowe) niż po większą (z której korzyści są oczywiste, ale odległe).

Jak mieć nastrój do pracy?

Prokrastynacja może mieć więcej wspólnego z emocjami niż z zarządzaniem czasem. Psycholog Joseph Ferrari, profesor na Uniwersytecie DePaul, w artykule opublikowanym na łamach Psychological Science dowodzi, że prokrastynacja ma dwie podstawowe przyczyny: opóźniamy jakieś działanie, bo nie jesteśmy we właściwym nastroju i przewidujemy, że niedługo się on zmieni.

Taka postawa nie tylko szkodzi życiu zawodowemu. Jak pisze Eric Jaffe we wspomnianym magazynie, prokrastynacja prowadzi do zaklętego koła: odkładanie ważnych lub trudnych zadań na później nie sprawi, że staną się łatwiejsze, za to my czujemy się coraz bardziej zestresowani, niespokojni i nierzadko przytłoczeni poczuciem winy. Tym bardziej nie jesteśmy w nastroju, żeby rozpocząć pracę, a to oczywiście sprawia, że czujemy się jeszcze bardziej winni, więc w konsekwencji stajemy się jeszcze mniej produktywni…

Dodatkowo ważne zadania odłożone „na później” stają się również pilne, więc powiększają i tak wysoki poziom stresu. Jak wyrwać się z zaklętego kręgu prokrastynacji?

Multitasking czy multiproblem?

Moc terminu

Jeśli łączysz prokrastynację z tendencją do przeceniania swojej pamięci i zdarza Ci się zapomnieć o terminie, aby poprawić swoją produktywność, spróbuj ustawić przypomnienie o zadaniu, które masz wykonać, tak późno, jak to tylko możliwe – nawet trochę po terminie, w którym powinieneś rozpocząć pracę. Jest szansa, że to właśnie napięty termin zmobilizuje Cię i pozwoli wyjść z pętli prokrastynacji.

Uświadomienie sobie, że potrzebujesz deadline’u, aby być skutecznym i produktywnym freelancerem to pierwszy krok do sukcesu. Drugi – to uświadomić sobie, że nasz prywatny deadline jest mniej mobilizujący niż deadline narzucany z góry. Udowodnił to amerykański psycholog Dan Ariely z Uniwersytetu Berkeley. W jego eksperymencie trzy grupy studentów miały zrobić korektę trzech trzech tekstów: byli nagradzani za poprawione błędy i… karani dolarem za każdy dzień opóźnienia.

Co różniło te trzy grupy? Deadline. Grupa pierwsza miała narzucone z zewnątrz terminy na każdą część zadania, grupa druga termin ostateczny na całość, a grupa trzecia wyznaczała swój deadline sama. Łatwo przewidzieć, że grupa druga, której zostawiono najwięcej czasu na wykonanie całości, wypadła najgorzej, podczas gdy grupa etapów i zewnętrznych terminów wypadła najlepiej.

Jak możesz wykorzystać tę wiedzę w praktyce? Ustal ze zleceniodawcą, że nad zleceniem będziesz pracować etapami i poproś, aby określił terminy wykonania kolejnych części zadania. Będzie to dla ciebie dodatkowa mobilizacja.

Nietypowa alternatywa

Wspomniany już profesor Jaffe przeprowadził eksperyment, w którym studenci mieli… ułożyć puzzle. Przed rozpoczęciem zadania dano im jednak chwilę, aby mogli pograć w Tretris. Chroniczni „odkładacze” przeciągali grę, kiedy układanie puzzli było określone jako zadanie testowe. Kiedy jednak to puzzle były przedstawione jako zabawę, rozwiązywali je w takim samym czasie, jak grupa kontrolna.

Jaki wniosek można wyciągnąć z eksperymentu profesora Jaffe? Spróbuj przekonać swój mózg, że Twoja praca to w rzeczywistości… zabawa, a nie obowiązek, którego próbujesz uniknąć. W ten sposób nie tylko zwalczysz prokrastynację, ale sprawisz, że praca stanie się przyjemnością.

 

 

Zapisz

Skomentuj

avatar