Narzędzia pracy kiedyś i dziś

Narzędzia pracy kiedyś i dziś w branży pracy zdalnej

Każdy freelancer korzysta z przydatnych w swojej pracy gadżetów i urządzeń. Co roku technologia idzie do przodu i powstają nowe aplikacje i narzędzia dla mobilnych specjalistów. Ale przecież zanim powstał komputer, a później internet, ludzie również nieźle radzili sobie z wykonywaniem pracy. Dzisiejsza młodzież zapyta, jak to w ogóle było możliwe?

Narzędzia pracy kiedyś i dziś

Źródło obrazka: pixabay.com/en/users/nafets-526663/

Pierwszą wzmiankę o freelancerze możemy znaleźć w powieści „Ivanhoe” Waltera Scotta z 1819 roku. Autor określił tym mianem średniowiecznego najemnego wojownika, którego orężem była lanca. W realnym życiu do rozwoju freelancerów przyczynił się internet, który rozwinął się w drugiej połowie XX w. Tzw. „okno na świat” dało im możliwość szybszej komunikacji, a przede wszystkim stało się przedmiotem wykonywania zleceń. Internet zapoczątkował między innymi „boom” na strony www, które ktoś musiał wykonać, a później zareklamować.

A jak na przestrzeni wielu lat zmieniały się akcesoria tak powszechne w dzisiejszej pracy? Przedstawiamy zestawienie narzędzi pracy kiedyś i dziś:

 

Komputer/laptop vs kartka papieru

Intensywny rozwój komputerów osobistych rozpoczął się w latach 80 XX wieku. Chyba nie znam osoby, która w dzisiejszych czasach nie posiadałaby komputera osobistego, zwłaszcza kiedy jest aktywna zawodowo. Nieważne czy pracujesz w biurze, w domu, czy w innym miejscu, komputer zazwyczaj jest jednym z Twoich narzędzi pracy. Coraz mniej instytucji czy małych firm stosuje jeszcze zasadę „zapiszę w zeszycie”. Bo tak to właśnie kiedyś wyglądało jeśli chodzi o usługi. Rezerwacje zapisywane były w organizerach. Jedynym ułatwieniem w pracy biurowej były maszyny do pisania, które na pewno ją przyspieszały, ale jeśli raz się pomyliłeś, cały tekst był do wyrzucenia.

Ponadto pracownicy nie mieli do dyspozycji szeregu aplikacji i programów komputerowych, dlatego rozwiązaniem była kartka papieru lub notes i długopis. Liczono na tzw. piechotę lub stosując różnego rodzaju liczydła. Z tego względu, że czynnik ludzki odgrywał tu ogromnie ważną rolę, podczas pracy panowała niesłychana cisza, aby każdy mógł się skupić i nie popełnić błędu, który bez komputera byłby równie ciężki do zidentyfikowania.

 

Internet vs reklama w gazetach

Komputer czy laptop to jedna sprawa, ale co freelancer zrobiłby bez internetu? Jak już wspomniałam na samym początku, rozwój tego wynalazku przyczynił się do wzrostu ilości osób zajmujących się pracą zdalną. W dzisiejszych czasach słynne jest powiedzenie: „nie ma Cię w necie, nie istniejesz!”.

Zanim jednak powstał internet, ludzie również radzili sobie z reklamą, komunikacją międzyludzką oraz pozyskiwaniem informacji o świecie. Reklamy pojawiały się głównie w gazetach, w radiu, później także w telewizji. Podstawą były stojaki reklamowe. Można je było spotkać wszędzie. Czy to na zakupach w sklepie, czy idąc miastem. Zamiast maila do Klienta był list lub szybsza wersja – telegram. Informacji szukano w jakże przeze mnie lubianych ciężkich encyklopediach i słownikach drukowanych.

 

Smartphone vs telefon komórkowy/brak telefonu :)

Pierwszy telefon komórkowy w Polsce pojawił się w 1992 roku. Nie był on jednym z  najwygodniejszych modeli, jakie istnieją na świecie. Umożliwiał jednak kontakt z ludźmi w miejscach, gdzie telefonów stacjonarnych lub budek telefonicznych nie było. Przed wkroczeniem telefonii komórkowej, co poniektórzy posiadali telefony stacjonarne, a większość korzystała z budek na żetony (później karty) lub z wspomnianych wcześniej telegramów.

Freelancy —asystent freelancera w zakresie zarządzania projektami oraz czasem

Współcześnie rynek telefoniczny opanowały smartphony. W przeciwieństwie do zwykłych telefonów komórkowych nie służą tylko do wykonania połączenia czy napisania smsa. To wręcz małe, przenośne komputery, które wyposażone w nowoczesne aplikacje wspomagają pracę, zwłaszcza mobilnych specjalistów na całym świecie.

 

Tablet graficzny vs kalka techniczna i rapidograf

Dziś graficy czy architekci zadają sobie pytanie, jaki tablet graficzny wybrać. Na które parametry zwrócić uwagę. Kilkadziesiąt lat temu w ogóle nie myślano o tym, że powszechne będzie rysowanie w komputerowych programach graficznych, a nie na papierze. Podstawowym narzędziem rysowników był tylko ołówek, rapidograf, papier milimetrowy, kalka techniczna, linijki o różnych długościach i kształtach oraz cyrkiel. Umiejętność rysowania na papierze to oczywiście niepowtarzalna zdolność, ponieważ to, że powstały programy i aplikacje komputerowe nie znaczy, że rapidografy poszły w odstawkę. Istnieją jeszcze koneserzy, którzy nie przyjmują do świadomości przejścia na nowoczesny styl rysowania. Poza tym większość grafików i architektów najpierw tworzy projekt na papierze, a potem przenosi na ekran komputera.

Wadą zwyczajnego rysowania są kleksy i błędy ludzkie, które można zniwelować ewentualnie tylko żyletką.
Natomiast zaletą rozwiniętej technologii jest automatyczne liczenie podczas tworzenia projektów, np. w programie Autocad.

 

Aparat cyfrowy vs analogowy aparat fotograficzny

Bieganie do ciemni z kliszą, prześwietlanie filmów, utrata zdjęć. To były czasy. Teraz nawet telefony komórkowe mają aparat, w którym od razu widzisz wykonane zdjęcie. Dla profesjonalistów dzisiejsze czasy to bajka. Lustrzanki cyfrowe to gwarantowana jakość zdjęć, a przy tym lepsze stawki za zlecenia :) O oszczędności czasu nawet nie wspomnę. Ale nadal można znaleźć miłośników analogowych zdjęć, którzy propagują właśnie ten rodzaj fotografii.

Kiedy dziś chcemy wygładzić zmarszczki lub usunąć niedoskonałości skóry osoby ze zdjęcia, możemy zrobić to kilkoma ruchami myszy w Photoshopie. Kiedyś zajmował się tym retuszer. Swoją pracę wykonywał oczywiście ręcznie, czyli za pomocą pędzelków i specjalnie przygotowanych kolorowych tuszy wodnych. Retusz odbywał się na negatywie, aby zniwelować ostre linie na twarzy (zmarszczki lub pozostałe niedogodności), a później bezpośrednio na papierze (zdjęciu). Była to praca wymagająca niezwykłej cierpliwości.

Nie wiem jak wy, ale ja widzę zalety dawnych czasów. Z braku urządzeń wspomagających komunikację, ludzie po prostu musieli ze sobą rozmawiać. Co za tym idzie, byli bardziej otwarci na kontakty z innymi. Ponadto brak stanowisk komputerowych w pracy pozytywnie wpływał na narząd wzroku oraz układ ruchu. Mniej ludzi (a na pewno tych młodych) cierpiało na choroby cywilizacyjne, takie jak bóle kręgosłupa, zespół cieśni nadgarstka i inne.

Technologia przyspieszyła możliwości przerobowe, więc wtedy czasy były o wiele “wolniejsze”, co nie znaczy, że łatwiejsze.

A jak wy oceniacie postęp technologiczny i pośpiech, w którym żyjemy dzięki niemu? Może wy też czasem wolelibyście przenieść się w czasie i spróbować freelancingu na trochę innych zasadach? Czekamy na wasze komentarze.

Zapisz

Zapisz

Skomentuj

avatar